Emo

Emo od kilku lat jest bardzo popularnym stylem. Tradycyjny podział na modę damską i męską przestał w tym przypadku obowiązywać – czasem trudno rozróżnić, czy dana osoba należy do płci żeńskiej, czy męskiej. Emo bardzo lubią markowe ubrania, muszą one jednak posiadać dużo falbanek, koronek, czaszek, groszków i bazować na kolorach takich jak czerń, fiolet, zieleń, róż, czerwień. Zazwyczaj górną granicą dla tego stylu jest dwadzieścia lat, choć zdarzają się i tacy, którzy do późnego wieku nie zmieniają swoich upodobań. Poza ubiorem w wizerunku takiej osoby bardzo ważna jest fryzura. Włosy powinny być mocno pocieniowane, raczej dłuższe, natapirowane i wyprostowane. Zazwyczaj są czarne lub platynowe. Do tego dochodzi bardzo wyrazisty makijaż oka, które kolorowane jest na czarno aż po łuki brwiowe. Całość uzupełniają dodatki – mnóstwo kolczyków, bransolet, wisiorków – dużo czaszek, ale wypada nosić ze sobą również misie i wszystko, co kojarzy się ze słodkością. Człowiek-emo powinien być obierany właśnie jako ktoś słodki, a także bardzo wrażliwy. Niezgoda na brutalność świata, agresję, brzydotę ma się objawiać za pomocą wielu problemów, które rozwiązuje się w mało wyrafinowany sposób – poprzez nacinanie własnego naskórka. Patrząc na tego typu modę, trudno człowiek postronny z trudem opiera się odruchowi paniki. Niestety, emo bardzo poważnie traktują swój styl, podczas gdy większość osób postronnych traktuje ich raczej jako wyrośnięte dzieci w kiczowatych strojach, które nie potrafią odnaleźć swojego miejsca w świecie, ale bardzo chcą w nim zaistnieć. Dlatego ludzie ubierający się w ten sposób spotykają się zazwyczaj z drwiną, co jeszcze bardziej wzmaga ich poczucie odrębności.